Jak działa mózg, kiedy uczysz się języka?

Published by Aneta on

Jak działa mózg, kiedy uczysz się języka?

Inspiracją do tego posta była dla mnie książka Gabriela Wynera „Fluent Forever” (“Biegły na zawsze”) o  technikach zapamiętywania i metodach szybkiej nauki języków obcych. Największą motywacją jednak były zapytania moich studentów o to, w jaki sposób mają się uczyć w domu, żeby zapamiętywać nowy materiał z zajęć?

Możliwe, że w szkole uczyłeś się angielskiego czy niemieckiego poprzez wkuwanie listy słówek „na blachę” (Zakuć, Zdać, Zapomnieć). Łamiąc głowę przed kolejnym testem, zadawałeś sobie pytanie:

Dlaczego słowa nie wchodzą do głowy?

Żebyś lepiej zrozumiał, jak się uczyć, żeby słowa wchodziły do głowy, musisz wiedzieć kilka rzeczy o organie, który wszystkie wiadomości przyswaja. O mózgu.

Mózg ludzki potrafi przyswoić ogromne ilości informacji. Według badaczy, jego maksymalna pojemność pamięciowa to ponad 4 miliardy książek! Możliwe, że słyszałeś o tak zwanych hakerach pamięci, to znaczy o ludziach, którzy potrafią zapamiętać dużą ilość informacji w krótkim czasie, czyli wykorzystać całą tę pojemność w naszej głowie w szybki sposób.

Jak oni to robią? Czemu oni mogą zapamiętać ciąg stu liczb, a ja nie mogę zapamiętać, jak się mówi „spotkanie” po angielsku?

Hakerzy pamięci wiedzą, jak zapamiętywać informacje tak, aby były one istotne dla mózgu. Wykorzystują m.in. mnemotechniki, czyli techniki szybkiego zapamiętywania. Bazują one w dużym stopniu na kojarzeniu różnych elementów ze sobą, tak, żeby informacja dotarła przez jak największą ilość grup neuronów, czyli kanałów informacyjnych, do mózgu, i żeby przez mózg została uznana za istotną. Nie musisz znać wszystkich mnemotechnik – wystarczy, że poznasz kilka zasad, którymi kieruje się mózg, kiedy decyduje, czy coś jest warte zapamiętania w trakcie nauki, czy nie.

Co dla mózgu jest istotną informacją?

Mózg ma ciężką robotę w dobie przesycenia informacjami i bombardowania reklamami, które walczą o naszą uwagę. Musi odcedzić ważne informacje od tych nieistotnych i zdecydować, jakie rzeczy, z którymi stykamy się na co dzień, trafią do pamięci długotrwałej. Możemy mózgowi to zadanie ułatwić, dodając ważne dla niego bodźce, które dla niego są sygnałem: „uwaga, to jest ważna informacja, trzeba ją zapamiętać!”.

WZROK I BODŹCE WIZUALNE

Według neurobiologów, mózg przeznacza około 30% swojej pojemności na analizę bodźców wizualnych. To o wiele więcej, niż przeznacza na inne bodźce – 8% dotyk, 3% słuch. To super wiadomość dla wszystkich uczących się – wszyscy, niejako, jesteśmy “wzrokowcami”, i możemy do woli korzystać z łatwych i prostych do zaimplementowania sposobów na dodanie bodźców wizualnych w nauce języka.

Jak to wykorzystać? 

Otaczaj się obrazami związanymi z danym słowem czy tematem, którego właśnie się uczysz, przy każdej okazji nauki. Świetną metodą użycia obrazów są fiszki z obrazkami, np. w aplikacji do tworzenia własnych zestawów fiszek Quizlet. Możesz tam dodać słowo lub wyrażenie, którego chcesz się nauczyć, i dodać obrazek reprezentujący to słowo.

Life hack: w przypadku bardziej abstrakcyjnych słów, takich jak na przykład “przyjaźń” czy “praworządność”, użyj obrazka, który odda ideę słowa, nie zaś go zobrazuje. Ewentualnie możesz też dodać obrazek, który kojarzy Ci się z danym słowem, np. praworządność – zdjęcie osoby, która jest dla Ciebie ucieleśnieniem tego słowa.

fiszki do nauki języka

Moje fiszki do nauki rosyjskiego

Kolejną metodą nauki słownictwa, która mocno wykorzystuje bodźce wzrokowe, są fiszki porozwieszane w domu, o których wspominałam już w poście o metodach nauki dla zabieganych.

EMOCJE

Zdarzyło się Wam mieć tak emocjonującą rozmowę z kimś, że nawet po latach byliście w stanie przywołać w pamięci dokładny jej przebieg? Tak właśnie działa pamięć emocjonalna, która jest szczególne rozwinięta u kobiet. Pamięć emocjonalna to nic innego, jak połączenie w pamięci zdarzeń z emocjami, które przeżywaliśmy w czasie zdarzenia.

Jak to wykorzystać? 

Jeśli aktualnie uczęszczasz na kurs językowy, albo masz zajęcia konwersacyjne 1-1 z nauczycielem, to poproś go o przygotowanie zajęć na jakiś kontrowersyjny temat. Im bardziej kontrowersyjny, tym lepiej. Jesteś przeciw aborcji? To pogadaj z kimś, kto jest za – w języku obcym, oczywiście! Jesteś wegetarianinem? Utnij sobie pogawędkę z mięsożercą na temat współczesnej diety.

W sprawach, w które nas poruszają, ciężko jest zachować spokój, nawet najbardziej spokojnym ludziom. A emocje sprzyjają zapamiętywaniu słów i struktur, użytych podczas rozmowy. Nie wspominając o tym, że podczas emocjonujących rozmów moi studenci nagle zapominają, że mają „blokadę językową” i gadają jak najęci😉

Jeśli masz znajomych, z którymi rozmawiasz w języku obcym, to zagaj jakiś emocjonujący temat, np. ostatnie wybory albo skandal obyczajowy. Jeśli nie masz z kim pogadać w języku obcym, to możesz znaleźć sobie kompana do rozmowy online przez aplikację Pen Pals. Możesz też pójść na wymianę językową lub tzw. “tandem evening”, czyli na spotkanie, gdzie ćwiczysz mówienie na różne tematy w danym języku z innymi uczącymi się – jest ich pełno na Facebooku. Możesz znaleźć też ich dużo na stronie meetup.com.

KONTEKST

Im więcej związanych z danym słowem powiązań, tym bardziej przekonuje to mózg, że jednak warto dane słowo zapamiętać. Przykładem takiego kontekstualnego zapamiętywania jest np. osoba, którą poznałeś kiedyś na imprezie, a której totalnie nie pamiętasz. Wystarczy jednak, że przypomnisz sobie, co to była za impreza, albo kto Cię z tą osobą poznał, i nagle wszystkie trybiki zaczynają pracować w mózgu.

Jak to wykorzystać?

Ucz się z kontekstu, oczywiście! Zamiast wkuwać listy słówek z Excela albo zeszytu, ułóż z tymi słowami krótką (i najlepiej śmieszną – patrz punkt „emocje”) historię, i się jej naucz. Zobaczysz, jak ta historia i te słowa będą sobie nawzajem pomagać i ułatwiać zapamiętywanie.

Life hack: do słówek, których się uczysz, dodaj jakiś powiązany z tym słowem fakt czy wspomnienie z Twojego życia. I tak na przykład, dla mnie hiszpańskie słowo playa (plaża) kojarzy się z Bałtykiem. I nauka „playa – Bałtyk” ma dla mnie dużo więcej kontekstu (i emocji z nim związanych), niż nauka „suchego” słowa playa.

Świetnymi sposobami nauki słów z kontekstu są też: ogladanie filmów i seriali i spisanie 5-7 ciekawych wyrażeń, czytanie artykułów i książek oraz układanie przykładów z własnego życia do słów, których się uczymy. Podsumowując: context is everything.

KRZYWA ZAPAMIĘTYWANIA

Mądrzy ludzie z mądrych amerykańskich uniwersytetów ustalili, że nowo zapamiętana informacja, która trafia najpierw do pamięci krótkotrwałej, zostaje tam na kilka dni. I po tych kilku dniach albo trafia do kosza, czyli zostaje zapomniana, albo trafia do pamięci długotrwałej. Od tego, co z tą informacją zrobimy przez tych kilka(naście) dni zależy, gdzie trafi i na jak długo z nami zostanie.

Jak to wykorzystać?

Przede wszystkim, mocno skupiaj się na utrwalaniu nowo poznanego słownictwa. Zrób fiszki na Quizlecie (nie zapomnij o dodaniu obrazków – patrz punkt „bodźce wizualne”) i powtarzaj je codziennie przez pierwszy tydzień. Potem co drugi-trzeci dzień przez kolejny tydzień. A przez kolejne dwa tygodnie co trzy-cztery dni. Po miesiącu takiego powtarzania (co w literaturze fachowej nazywa się Spaced Repetition System, czyli System Interwałowych Powtórzeń – nie mylić z fitnessem), informacja już na pewno zostanie w głowie na dłuuuugi czas.

NIEUŻYWANE = ZAPOMNIANE

Zapewne co jakiś czas czujesz potrzebę odgruzowania swojego otoczenia i robisz generalne porządki w domu. Robisz inwentarz rzeczy, które masz w domu. Myślisz, które rzeczy tak naprawdę używasz, a które są zbędne. Wywalasz kiecki, których nie włożyłaś od dwóch sezonów, i robisz miejsce na nowe.

Tak samo działa nasz mózg. Co jakiś czas, a właściwie co noc, kiedy śpimy, robi inwentarz rzeczy w naszej makówce i na podstawie tego, jak często danej informacji używamy, decyduje, czy ją zostawić, czy wyrzucić, czyli zapomnieć.

Jak to wykorzystać?

Załóż tę kieckę raz na jakiś czas! W przenośni, oczywiście;) Znaczy to przede wszystkim, żebyś nie tracił kontaktu z językiem i regularnie z nim obcował. Obejrzyj serial, poczytaj książkę, pogadaj z dawno niewidzianym znajomym z zagranicy. W mojej karierze lektorskiej spotkałam wiele osób, które musiały od nowa uczyć się języka, mimo, że kiedyś znały go na poziomie B1, bo dawno nie miały styczności z językiem. I ma to sens, no bo nieużywane = zapomniane, niestety.

SMAK, ZAPACH, DOTYK I RESZTA ZGRAI

dłonie dotykające ziół

Jak już wspomniałam, im więcej powiązań z danym słowem, tym bardziej prawdopodobne, że mózg zrobi nam tę uprzejmość i zapamięta słowa z ostatniej lekcji angielskiego. Powiązania mogą być najróżniejsze: emocje, wzrok, kontekst… Im więcej takich powiązań, tym więcej dróg prowadzących do słowa, którego chcemy zapamiętać.

Dlaczego to takie ważne? Bo z czasem możemy zapomnieć którejś drogi prowadzącej do słowa. Więc im więcej sobie porobimy takich ścieżek w trakcie nauki, tym większe prawdopodobieństwo, że informacja zostanie w naszej makówce.

Jak to wykorzystać?

Do wspomnianych już emocji, wzroku i kontekstu dorzuć jeszcze inne zmysły: rozpyl olejek w pomieszczeniu, w którym się uczysz; zainwestuj w ładny papier do robienia notatek; otul się puszystym swetrem w zimowe wieczory z hiszpańskim; zrób sobie pyszną herbatę przy lekturze z angielskiego. Wszystkie te dodatkowe bodźce pomogą Ci w zapamiętaniu tego, czego się nauczysz.

Czy wykorzystujecie jakieś przyjazne dla mózgu techniki uczenia się? Może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? Podzielcie się w komentarzu!

Categories: Blog