Czym różnią się zajęcia językowe online od zajęć stacjonarnych?

Published by Aneta on

person using laptop computer with a yellow sweater

Czym różnią się zajęcia językowe online od zajęć stacjonarnych?

person using laptop computer with a yellow sweater

Zajęcia online wszelkiego sortu robią się coraz bardziej popularne.  W sieci można znaleźć już właściwie wszystko: od lekcji angielskiego czy matematyki, poprzez coaching, aż po psychoterapię, a nawet lekcje śpiewu i tańca (sic!). Według szacunków Mądrych Ludzi z Mądrych Amerykańskich Uniwersytetów, ta tendencja rośnie, i będzie się mieć bardzo dobrze w kolejnych latach.

Kiedy ja zaczynałam moją przygodę z uczeniem online w 2018 roku, miałam już za sobą wiele lat lektorskiej praktyki. Mimo to, miałam w głowie wielki znak zapytania: to jak się w ogóle prowadzi zajęcia online? Po półtora roku pracy wyłącznie w trybie online mogę powiedzieć, że nie taki diabeł straszny. Zajęcia online okazały się dla mnie bardzo intuicyjne do prowadzenia, a dziś specjalizuję się w uczeniu online. Nie wyobrażam sobie na razie powrotu do standardowego nauczania stacjonarnego. A dlaczego, sam osądzisz:) Poniżej przedstawiam kilka najważniejszych aspektów zajęć językowych i ich porównanie: online vs. offline.

Miejsce zajęć

W przypadku zajęć stacjonarnych student i nauczyciel spotykają się zazwyczaj w szkole językowej, w biurze nauczyciela, albo w domu u studenta. W wypadku zajęć online – każdy siedzi u siebie w domu. A tak właściwie, to siedzi, gdzie chce. Byleby było to ciche miejsce z dobrym Internetem, i można działać! Wielu moich studentów po prostu zabiera ze sobą laptop do kawiarni, w podróż służbową, a nawet do parku, i uczą się, gdzie mają akurat ochotę. Ja zazwyczaj prowadzę zajęcia w moim mieszkaniu, bo czuję się w nim najbardziej swobodnie, no i mam obcykane miejsca z dobrym WiFi;)

Połączenie

Na zajęciach stacjonarnych po prostu spotykasz się w siedzibie szkoły albo u nauczyciela, i masz zajęcia. A jak spotykasz się ze swoim nauczycielem online? Sposobów jest wiele: ja zazwyczaj dzwonię do moich studentów na Skype lub na Zoom, a nawet na WhatsAppie albo facebook’owym messengerze, jeśli jest taka potrzeba. Ważne, żeby ze studentem się dobrze słyszeć. No i widzieć – choć zdarzyło mi się, że student wolał mieć tylko zajęcia „głosowe”, bez włączonego wideo, bo to pomagało mu się lepiej skupić na mówieniu.

Korzystanie z materiałów stacjonarnie vs. online

Na stacjonarnych zajęciach często wykorzystuje się wydrukowane handouty (kserówki), książki, wyświetla się prezentacje, gra w gry planszowe etc. A jak to wszystko przenosi się na grunt cyfrowy?

Handouty nadal są, tyle że online – student może je sobie wydrukować, jeśli ma taką potrzebę. Zamiast wpisywać rzeczy w kserówkę, student wpisuje rzeczy w edytowalną kserówkę online. Ja do tego celu używam zazwyczaj dokumentów Google, o którym wspomniałam wyżej, a który służy mi za tablicę online. Zapisujemy w nim nowe słowa, robimy ćwiczenia i wyświetlamy materiały i linki. Wygląda to mniej więcej tak:

printscreen dokumentu i osoby

Z książkami dzieje się podobnie – mam swoje edytowalne wersje PDF,  na których pracujemy ze studentem podczas zajęć (jeśli akurat na kursie pracujemy z jakimś podręcznikiem). Często jest tak, że na zajęciach używamy tych edytowalnych PDFów, a w domu student już pracuje z papierową wersją podręcznika, żeby angażować więcej zmysłów do nauki. Polecam takie rozwiązanie!

To samo dzieje się z prezentacjami – wyświetlam je po prostu na ekranie dla mnie i dla studenta, albo wklejam w dokument Google. Technologia tutaj znowu bardzo pomaga: ekran można anotować (tzn. pisać po ekranie wirtualnym ołówkiem, i potem to zapisać jako nowy dokument) oraz dzielić, i są do tego specjalne programy dla nauczycieli.

Mogłabym tu wymieniać w nieskończoność: zamiast klasycznych, fizycznych kostek do gry – są kostki wirtualne. Zamiast puszczania materiału do słuchania z magnetofonu/komputera w sali, odtwarzam materiał u mnie na komputerze i dzielę dźwięk komputera ze studentem. Zamiast pisać w zeszycie, student pisze w elektronicznym dokumencie…  Mówiąc krótko, wszystko zostało już, że się tak wyrażę, obcykane, i jest wersja online wszystkich (lub prawie wszystkich)aktywności offline na zajęciach. Ba, technologia stwarza nowe możliwości, niedostępne na zajęciach stacjonarnych, np. nagrywanie zajęć. Ja regularnie nagrywam zajęcia dla moich studentów – to świetna opcja powtarzania materiału z zajęć dla słuchowców, oraz dobry sposób na śledzenie swoich postępów w nauce.

Zajęcia indywidualne vs. zajęcia grupowe

O ile na zajęciach stacjonarnych wchodzi w grę jakakolwiek ilość studentów w grupie, to na zajęciach online najlepiej sprawdza się format 1-1 (indywidualnie), bądź małe grupy. Choć i tutaj market się już rozszerza. Znajomi lektorzy, którzy wyspecjalizowali się w uczeniu dzieci online w Chinach (ciekawostka: to największy, ciągle rosnący rynek zajęć językowych online), opowiadają czasem, że liczebność takich grup przekracza 30-35 studentów. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Technologia

Na zajęciach stacjonarnych student zazwyczaj nie musi być biegły w obsłudze komputera. Często maksymalną sprawnością komputerową jest odtworzenie CD z podręcznika w domu, albo napisanie maila do nauczyciela. Choć i tutaj czasy się zmieniają, i wielu lektorów aplikuje technologię do swoich zajęć stacjonarnych. W domu studenci muszą np. wejść na platformę online i robić zadania językowe albo obejrzeć jakiś materiał w sieci.

W przypadku zajęć online student musi umieć obsługiwać komputer w stopniu co najmniej podstawowym.  Kwestia braku znajomości obsługi peceta coraz rzadziej stanowi jednak problem. Mój najstarszy student online miał, dla przykładu, 70 lat. Wszystko się da przy odrobinie chęci i motywacji;)

Mam nadzieję, że odsłoniłam trochę dla Was kulisy zajęć językowych online. Ciekawa jestem, jakie jeszcze kwestie związane z uczeniem się języka przez Skype Was nurtują? Piszcie w komentarzach!

Categories: Blog